niedziela, 23 lutego 2014

Carmex na ustach .

Hej Kochani !


Ostatnio pisałam dosyć często o pielęgnacji swoich ust, ale dzisiaj chyba temat ten zakończę pisząc o balsamie, który pozwolił mi zaprzestać w poszukiwaniu odpowiedniego.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej zapraszam dalej :)



" CARMEX " Nawilżający balsam do ust o smaku wiśni. 


Pojemność: 10 g
Cena: 8.90 zł w Rossmanie


OD PRODUCENTA


Unikalna receptura balsamu Carmex zawiera specjalne składniki, które powodują klasyczne uczucie mrowienia dające znać, że Carmex działa skutecznie, kojąc, nawilżając i chroniąc spierzchnięte, popękane usta. 
Wypróbuj go i przekonaj się, dlaczego jest on ulubionym balsamem gwiazd z Hollywood oraz specjalistów od makijażu na całym świecie.

Wskazówki: Nałożyć obficie tak często, jak jest to konieczne. Nałożyć ponownie po jedzeniu i piciu. Szczególnie wskazane jest użycie przed i po oddziaływaniu słońca, wiatru lub niskich temperatur. W celu odbudowy i utrzymania nawilżenia, należy stosować przed i po nałożeniu pomadki i po pływaniu.  

Ostrzeżenia: Tylko do użytku zewnętrznego. Unikać kontaktu z oczami. Nie stosować u dzieci poniżej 3 roku życia.


SKŁAD 



MOIM ZDANIEM

Carmex jest kolejnym kosmetykiem, który kupiłam aby dowiedzieć się czy faktycznie zasługuje na same pozytywne opinie.
I tutaj bez wahania muszę przyznać, że producent nie robi nas " w balona".
Balsam rzeczywiście w błyskawicznym tempie sprawia, że usta stają się nawilżone, odżywione i gładkie.
Zawarta w składzie kamfora uśmierza ból oraz działa antybakteryjnie, co świadczy o tym, że można stosować go na opryszczkę. 
Mentol zaś daje uczucie delikatnego chłodu oraz mrowienia ust.
Po zastosowaniu usta wydają się pełniejsze i delikatnie lśniące. Balsam jest niezastąpiony jeśli chodzi o przygotowanie ust do makijażu, ponieważ wygładza je i niweluje suche skórki, które często są widoczne po nałożeniu pomadki.

Jeśli chodzi o zapach jest on bardzo przyjemny, szkoda, że niewyczuwalny w smaku, bo tutaj niestety duża przewaga kamfory i lekko gorzkiego posmaku. 

Opakowanie poręczne, zatykane na szczelną zakrętkę. Produkt wyciskany z tubki przez mały zaokrąglony otwór, który ułatwia nam aplikację. 

  


Z mojej strony to na tyle. 
Śmiało mogę polecić produkt, ponieważ jest wart uwagi. 





_______________________________________

 A dla tych, którzy jeszcze nie wzięli udziału w moim rozdaniu, mała przypominajka ! :)





Pozdrawiam !

17 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś próbkę tego kosmetyku i całe szczęście, że poznałam w ten sposób produkt. Na pewni nigdy się nie skuszę na pełnowymiarowy produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurczę, a to dlaczego ? no w sumie liczyłam się z tym, że komuś mógł nie podpasować :) nic nie jest idealne :)

      Usuń
  2. Wiśniowego Carmexa jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to mój pierwszy i mam zamiar wypróbować także inne :)

      Usuń
  3. Nie lubię tej tubkowej wersji..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie jakoś nie przeszkadza :) w sumie tej drugiej wersji nie miałam :P

      Usuń
  4. Carmex to już chyba klasyka gatunku. Super balsam, świetnie się sprawdza, nie znam osoby która by na niego narzekała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja dalej nie używałam carmexu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię carmexy, zawsze kupowałam w słoiczku albo w sztyfcie. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie strasznie denerwuje sposób aplikacji. Jakoś nie potrafię dogadać się z tym otworkiem i moimi wargami xD No ale cóz... niemniej - carmex jest świetny dla spierzchniętych ust. Polecam Ci też balsam Tisane, wg mnie sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak, już o nim czytałam, ale Carmex nawinął mi się pierwszy i padło na niego :)

      Usuń
  8. Carmex w tubce mnie nie urzekł, o wiele lepiej spisał się u mnie ten w sztyfcie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie oddane komentarze i proszę by były one treściwe i rzetele. Postaram się na wszystkie odpowiedzieć i również zagościć na Waszym blogu :)